II Liceum Ogólnokształcące w Swarzędzu

Nasi partnerzy

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

 

Deszczowy Kraków niestraszny pierwszoklasistom


      Upał podczas rozdania świadectw,  skłonił nas do powspominania kilku deszczowych majowych dni, podczas których uczniowie trzech klas pierwszych udali się na wycieczkę szkolną do Krakowa, Wieliczki, Niepołomic i Tyńca.


      14 maja wyprawę rozpoczęła zbiórka, która miała miejsce na Placu Niezłomnych w Swarzędzu o godzinie 5:30. Tak! My daliśmy radę wstać na tę godzinę a kierowca wjechać autokarem pod prąd! Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Krakowa i rozpoczęliśmy zwiedzanie Rynku Krakowskiego i pobliskich atrakcji takich jak Barbakan czy Brama Floriańska. Mieliśmy również okazję zobaczyć  Collegium Maius i przejść się ulicą Kanoniczną, na której mieścił się dom Jana Długosza. Po krótkim spacerze nastąpił czas wolny i możliwość kupna pamiątek. Jak się w szybko okazało, najchętniej kupowanym towarem zostały parasolki i sztormiaki, ponieważ pogoda nas nie rozpieszczała.

      Pierwszy dzień zakończył się zakwaterowaniem w hotelu Salin w Wieliczce i odpoczynkiem, który spędziliśmy w pogodnym gronie przyjaciół i nauczycieli.


      Drugiego dnia zaraz po śniadaniu ruszyliśmy z powrotem do Krakowa, by tam udać się na Wzgórze Wawelskie, zwiedzić apartamenty królewskie i przespacerować się po Kazimierzu-dawnej Dzielnicy Żydowskiej. Nie mogło tego dnia zabraknąć sesji fotograficznej ze smokiem wawelskim, który mimo deszczu zionął ogniem ku radości wszystkich zgromadzonych.


      Trzeciego i ostatniego dnia nareszcie przestało padać więc pieszo udaliśmy się  do Kopalni Soli w Wieliczce. Po intensywnym zwiedzaniu i zakupach nastąpił czas, by się spakować, wymeldować z hotelu i wyruszyć w dalszą podróż, bo nasza wyprawa miała jeszcze kilka punktów. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Niepołomic, by tam odbyć krótki spacer po ryneczku i zobaczyć  Zamek Królewski. Ostatnią atrakcją  było zwiedzanie opactwa benedyktynów w Tyńcu.


      Mimo niesprzyjającej pogody, wilgoci, mokrych butów (chlupiących niektórym bardzo głośno) humory nam dopisywały, pomysłów na wolny czas nie brakowało i przywieźliśmy niezapomniane wspomnienia. Już planujemy wyjazd jako drugoklasiści… dokąd? Jeszcze nie wiemy, ale żadna wyprawa nam niestraszna, bo przekonaliśmy się, że jesteśmy niezatapialni.
                                                                                                                                                                                               Emilia Wysocka Ia